Często skupiamy się na wygodnym materacu czy idealnej ciszy, zapominając o jednym z najważniejszych czynników regulujących sen: temperaturze. Czy zdarzyło Ci się przewracać z boku na bok w zbyt ciepłą noc? To nie przypadek. Badania naukowe jednoznacznie potwierdzają, że chłodniejsze otoczenie jest jednym z kluczowych warunków głębokiego i nieprzerwanego snu.
Co mówią badania?
Aby zainicjować sen, nasz organizm musi nieznacznie obniżyć swoją wewnętrzną temperaturę – o około 1-2 stopnie Celsjusza. Ten spadek temperatury jest dla mózgu sygnałem do rozpoczęcia produkcji melatoniny i przejścia w stan odpoczynku.
- Łatwiejsze zasypianie: Badania opublikowane w „Current Biology” pokazują, że osoby cierpiące na bezsenność często mają problem z naturalnym mechanizmem obniżania temperatury ciała. Śpiąc w chłodniejszym pomieszczeniu, aktywnie pomagamy organizmowi w tym procesie, co skraca czas potrzebny na zaśnięcie.
- Więcej snu głębokiego: Naukowcy z Uniwersytetu w Amsterdamie dowiedli, że sen w zbyt ciepłym otoczeniu prowadzi do częstszych wybudzeń i znacząco skraca fazę snu głębokiego (SWS) oraz fazę REM. Optymalna temperatura sypialni, określana przez większość ekspertów na 16-19 stopni Celsjusza, sprzyja stabilnemu i głębokiemu snu.
Jak wykorzystać tę wiedzę?
Utrzymanie idealnej temperatury przez całą noc jest kluczowe. Oprócz ustawienia termostatu, warto zwrócić uwagę na swoje bezpośrednie otoczenie. Ciekawym trikiem polecanym przez ekspertów jest wzięcie ciepłej kąpieli na 1-2 godziny przed snem. Choć brzmi to paradoksalnie, po wyjściu z wanny naczynia krwionośne rozszerzają się, co przyspiesza oddawanie ciepła i gwałtownie obniża temperaturę wewnętrzną, ułatwiając zaśnięcie. Najważniejszym elementem jest jednak pościel – inwestycja w materiały, które „oddychają” i efektywnie odprowadzają nadmiar ciepła i wilgoci, to prosty sposób na zapewnienie sobie stabilnego mikroklimatu snu, niezależnie od pory roku.
